Już od dłuższego czasu chodził za mną sernik z dodatkiem ciasteczek OREO. Pierwszy raz tego typu wypiek jadłam w Stanach u koleżanki, która zrobiła go na pożegnalną imprezę. Później dowiedziałam się, że jest też jedną ze specjalności restauracji the Cheesecake Factory. Wróciłam do Polski i na długo o nim zapomniałam, aż do czasu gdy zadzwoniła do mnie mama z prośbą o przygotowanie jakichś pyszności dla jej gości. Momentalnie przypomniałam sobie o nim. Będzie idealny również na nadchodzące święta Wielkanocne. U mnie co roku, na święta prócz mazurków pojawiają się właśnie serniki. Ten będzie świetną alternatywą dla osób, które np. nie lubią rodzynek.
Pomyślałam, też że będzie idealny dla osób które dbają o sylwetkę (nie bez kozery sernik nazywa się jednym z najzdrowszych ciast - duża zawartość białka i brak mąki są tutaj dużym plusem). Fanką ciastek OREO nie jestem, nigdy po nie nie sięgam. Ot, zwykłe markizy. Ale w serniku spisują się genialnie, są miękkie, rozpływają się w ustach i dodają "ciasteczkowego" posmaku. Rewelacyjne połączenie.

