Kiedyś bardzo lubiłam testować nowe kosmetyki i sporo ich kupowałam. Moja toaletka uginała się pod ciężarem cieni, pudrów, błyszczyków, kredek itd. Stawiałam na ilość a nie na jakość (w efekcie czego część kosmetyków leżała i czekała na swoją kolej psując się). Od jakiegoś czasu staram się ograniczać i nie robię już tak często jak kiedyś zakupów kosmetycznych. Mój makijaż dzienny jest w zasadzie zawsze taki sam. Na okrągło używam tych samych produktów, które w mojej ocenie są rewelacyjne. Być może ma to związek z tym, że znalazłam swój kosmetyczny niezbędnik, który mnie nie uczula i jest mega wydajny. Niektóre z kosmetyków tu polecanych są nieco droższe a niektóre zupełnie tanie (za przysłowiowych parę groszy).
Lista mojego "make-up'owego niezbędnika" nie jest wcale długa.
- Podkład Revlon PhotoReady (odcień 003 Shell)
- korektor w sztyfcie Essence Cover Stick (odcień 01 matt sand)
- róż do policzków NARS (odcień orgasm)
- rozświetlacz w płynie Benefit - High Beam
- paleta cieni do powiek Urban Decay NAKED
- tusz do rzęs eXtra lash mascara (odcień black)
- liquid eyeliner Essence (odcień black)
- masełko do ust Revlon Colorburst (odcień Creamsicle)